Czy skrzynia biegów może być ekologiczna, co robi marka Renault dla ochrony środowiska i jak jeździ się pierwszymi elektrycznymi Renault Fluence Z.E., które na rynku zadebiutują dopiero za rok można było przekonać się na ekskluzywnych warsztatach organizowanych przez koncern w jego siedzibie w Boulogne Billancourt. Wśród czterech redakcji z Polski byliśmy właśnie my – zapraszamy na pierwszy odcinek relacji.
Ta historia zaczyna swój bieg w 1910 roku – na Champsee Elysee w Paryżu. Właśnie na tej słynnej dziś ulicy Louis Renault otwiera swój pierwszy, niewielki warsztat. Równo 100 lat późniemy, my, naszą naukową przygodę zaczynamy właśnie w tym symbolicznym miejscu - dziś pod adresem Champsee Elysee 53 mieści się bowiem L’atelier Renault – mekka wszystkich fanów francuskiej marki i jedyne miejsce na świecie, w którym zobaczyć można debiutujące i rzadkie auta francuskiego koncernu. W letniczerwcowy dzień 2010 roku wycieczka do Atelier to niespotykana szansa na obejrzenie nieobecnego na polskim rynku coupe-roadstera Wind, którego ekstrawagancka, nowoczesna linia zachwyca oryginalnością i dynamiką. Poza mocno zarysowaną linią nadwozia, która na pewno szybko zdobęcie rzesze wiernych fanów, cabriolet wyróżnia się niezwykle szybko i wygodnie składanym dachem (tylko w 12 sekund), 17 calowymi felgami i konsekwentnie zawadiackim, czasem zabawnym
wykończeniem wnętrza charakteryzującym samochód, który ma dać swoim właścicielom przede wszystkim radość z jazdy i wiatr szalejący we włosach. Jego starsza siostra – Megane CC kusi z kolei dużą ilością przestrzeni, niebem nad głową niezależnie od pogody i sprawdzonym już z poprzednich generacji designem. Obok iście hedonistycznych aut w Atelier gości również zapowiadana na hit sprzedażowy Dacia Duster. SUV, którego głównym atutem ma być atrakcyjna cena, mile zaskakuje jakością wykonania wnętrza, możliwościami doposażenia i masywnym przodem, które wydaje się nie bać terenów i przeszkód. Uwagę odwiedzających przykuwa też charakterystyczny żółty bolid F1 R30, za którego kierownicą z niesamowitą precyzją szaleje na międzynarodowych torach Robert Kubica i dynamiczne Clio Gordini RS o kolorze niebieskim niczym niebo nad Paryżem. Komu jednak wydaje się, że niezwykła historia Renault kończy i zaczyna się w sercu miasta miłości nie ma racji. Otwierając drzwi
siedziby firmy w oddalonym o kilkanaście kilometrów Boulogne Billancout zaraz za pięknym acz klasycznym Megane CC widać auta na widok których niedowiarkowie niejednokrotnie przecierają ze zdumienia oczy – futurystyczne samochody znane z filmów i gazet tutaj żyją prawdziwym życiem i obiecują nam nowy, bardziej ekologiczny świat.
Gdy kilka miesięcy temu Renault udostępniło mediom film prezentujący samochody Z.E. – zero emission wydawało się, że obraz wyświetlany na ekranach naszych monitorów jest wymysłem szalonych designerów. Niewielki Twizy, kompaktowa ZOE czy klasyczne modele Renault opatrzone inskrypcją Z.E. były czymś równie nierealnym jak dawne marzenia Louis Renault o zmotoryzowanym społeczeństwie. Po kilku miesiącach okazało się jednak, że sen może się spełnić. Premiera czterokołowego, niewielkiego Twizy przewidziana jest na koniec przyszłego roku, a zapowiadany również na 2011 rok Fluence Z.E., na razie w ilości zaledwie dwóch egzemplarzy przejeżdża już swoje pierwsze jazdy testowe.
Twizy to idealny przedstawiciel „mobility for all”. Samochód przypomina zadaszony skuter wyposażony w kilka nieznanych z dwukołowców gadżetów. Auto ma tylko 2,3 metra długości i 1,13 metra szerokości – w celu oszczędzenia przestrzeni pasażer podróżuje w nim zaraz za kierowcą, a możliwość podniesienia tylnego fotela gwarantują mu lepszy widok na drogę. Producent deklaruje, że Twizy posiadać będzie podobne osiągi jak skuter z silnikiem 125 cc i rozpędzi się do 75 km/h, to co w nim najciekawsze to jednak wcale nie osiągi czy wykorzystana technologia (mimo niepełnej zabudowy samochód ma 2 poduszki powietrzne), a 100% bycie przyjaznym dla środowiska dzięki silnikowi elektrycznemu i kwiatowe motywy na desce rozdzielczej i masce, które, co dotychczas niespotykane, pomogą nam wyrazić podczas jazdy nasz nastrój. W elektryczny silnik wyposażone są również inne modele Renault. ZOE to niesamowity koncept, który przywodzi na myśl dziecięcą kreskówkę o Jetsonach. W nazwanym dziewczęcym imieniem aucie drzwi otwierają się do góry niczym znane z Mercedesa SLS skrzydła, a duże, 21 calowe felgi przypominają auta przeznaczone do jazdy terenowej. Grupą docelową nabywców mają być tymczasem właściciele przynajmniej jednego samochodu, którzy pragną wygodnego, miejskiego auta (dla czterech osób) o ekologicznych właściwościach, ale i nowoczesnym, eleganckim designie. Podobne funkcjonalności oferuje pięciomiejscowy Fluence Z.E. wyposażony w znajdującą się w bagażniku 250 kilogramową baterię litowo-jonową, która pozwala na przejechanie na jednym doładowaniu ok. 160 kilometrów oraz ekologiczne auto dostawcze Kangoo Z.E.
Jak pokazują badania przeprowadzone na zlecenie aliansu Renault& Nissan w 2020 roku po światowych drogach jeździć będzie około 10% samochodów elektrycznych, patrząc na fakt, iż jeszcze dziś są one czymś zupełnie niezwykłym, liczba ta wydaje się naprawdę spora, podobnie jak grupa docelowa ich nabywców. W Europie 80% kierowców podróżuje codziennie po mniej niż 60 kilometrów – ponad 100 kilometrowe zasięgi aut elektrycznych są więc dla nich optymalnymi możliwościami samochodów XXI wieku.
O tym, jak jeździ się autem elektrycznym, ile kosztować będzie ekologiczny samochód od Renault i co z przyszłością 90% rynku samochodów napędzanych silnikami spalinowymi napiszemy już wkróce.
---
Czy skrzynia biegów może być ekologiczna, co robi marka Renault dla ochrony środowiska i jak jeździ się pierwszymi elektrycznymi Renault Fluence Z.E., które na rynku zadebiutują dopiero za rok można było przekonać się na ekskluzywnych warsztatach organizowanych przez koncern w jego siedzibie w Boulogne Billancourt. Wśród czterech redakcji z Polski byliśmy właśnie my – zapraszamy na drugi odcinek naszej relacji.
Renault udowodniło nam, że samochody elektryczne to przyszłość motoryzacji, nie przedstawiło nam jednak wizji cudownej, zielonej planety, a otwarcie zadeklarowało konieczność ciągłej pracy nad ulepszaniem obecnych samochodów i chęć dążenie do doskonałości. Dlatego też mimo ogromnego nacisku położonego na ekologiczna auta zasilane alternatywnymi paliwami francuski koncern cały czas pracuje nad swoimi silnikami spalinowymi, a jego nowe z pozoru drobne rozwiązania zaskakują innowacyjnością i pomyślunkiem, który ma doprowadzić do redukcji emisji CO2.
Co dla ekologicznej przyszłości samochodów z silnikami spalinowymi robi więc Renault?
- systematycznie dąży do zmniejszenia masy swoich samochodów
- dba o poprawę właściwości aerodynamicznych
- uposzechnia downsizing zastępując 130 konny silnik 1,9dCi silnikiem o pojemności 1,6 litra i tej samej mocy (spełniający normy Euro6)
- przedstawia rozwiązania, które pozwolą na znaczne obniżenie emisji CO2 w przyszłych konstrukcjach silników:
Thermo management - ma na celu przyspieszenie wzrostu temperatury pracy silnika. Technologia polega na umieszczeniu specjalnego elektrozaworu w układzie chłodzenia, który przy rozruchu na zimno nie dopuszcza do cyrkulacji płynu chłodzącego wokół komór spalania i umożliwia tym samym szybszy wzrost temperatury silnika. Po uzyskaniu optymalnej temperatury pracy zawór otwiera się i układ chłodzenia przyjmuje swój normalny tryb pracy.
Recyrkulacja gazów spalinowych w układzie zimnym (ERG) - technologia stosowana w celu ograniczenia podstawowych zanieczyszczeń emitowanych przez silnik. Polega na odzyskiwaniu gazów spalinowych po ich przejściu przez turbinę i filtr cząstek stałych i ponownym ich wtryskiwaniu do komory spalania w celu obniżenia temperatury spalania mieszanki i zmniejszenia nadmiaru zawartości tlenu, co jest głównym czynnikiem sprzyjającym powstawaniu tlenków azotu.
Technologia zmiennego zawirowania mieszanki (swirl) – kontrola intensywności ruchu wirowego mieszanki za pośrednictwem specjalnej przepustnicy, która pozwala na uzyskanie optymalnej mieszanki paliwowo-powietrznej i ipowoduje zarówno zmniejszenie zużycia paliwa i emisji Co2.
Pompa oleju o zmiennej pojemności – innowacyjny system pozwalający na dostosowanie pojemności pompy oleju w zależności od potrzeb silnika (zmieniających się w zależności od warunków jego pracy), który prowadzi to do ograniczenia energii zużywanej do napędzania pompy.
Strategia potrójnego wtrysku po zapłonie - dodatkowy wtrysk paliwa po zapłonie mieszanki pozwala na uzyskanie temperatury niezbędnej do regeneracji filtra cząstek stałych w każdych warunkach użytkowania silnika i korzystnie wpływa na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla i wydłużenie okresu między kolejnymi wymianami oleju.
Stop & Start – znana już z samochodów innych marek technologia polega na automatycznym wyłączaniu silnika po zatrzymaniu samochodu, pod warunkiem, że spełnione zostaną trzy warunki: dźwignia zmiany biegów będzie na tzw. luzie, pedał sprzęgła będzie zwolniony, a prędkość samochodu będzie bliska 0 km/h. Dzięki Start&Stop na postoju wstrzymana zostaje emisja zanieczyszczeń oraz zużycie paliwa.
Automatyczna skrzynia biegów EDC – 6 biegowa skrzynia automatyczna Efficient Dual Clutch, posiada podwójne sprzęgło. Pierwsze jest przeznaczone do obsługi biegów nieparzystych, drugie do biegów parzystych oraz biegu wstecznego. W czasie jazdy, gdy nie następuje zmiana przełożenia skrzyni, jedno sprzęgło pozostaje włączone, podczas gdy drugie jest wyłączone i związane z następnym biegiem już włączonym. Dzięki temu zmiany biegów następują niezwykle szybko i sprawnie i redukowane jest zużycie energii.
Proekologiczne, technologiczne nowinki Renault to podobnie, jak samochody elektryczne rozwiązanianajbliższej przyszłości. Samochody z automatyczną skrzynią EDC już w ostatnim miesiącu zadebiutowały na rynku polskim i po pierwszych jazdach musimy przyznać, że sprawują się doskonale. Będący efektem downsizingu silnik 1,6 dCI choć w powszechnym użyciu znajdzie się dopiero za rok, już teraz przechodzi we Francji liczne, zakończone sukcesem jazdy testowe, które również widzieliśmy na własne oczy. Zresztą nasza francuska przygoda z Renault to szansa na obejrzenie na własne oczy tego, co nieosiągalne i przejażdżki niezwykłym samochodem – Fluencem Z.E. Silnik tego elektrycznego auta
pracuje tak cicho, że przemiszczający się pojazd rzeczywiście może stanowić pewne zagrożenie dla pieszych. O ekologicznym charakterze samochodu może również świadczyć niewielki bagażnik (300 litrowy), który kryje w swoim wnętrzu 250 kilową baterię litowo-jonową oraz wskaźniki znajdujące się na desce rozdzielczej: stanu naładowania baterii oraz obecnego jej zużycia. Reszta nie odbiega od swego pierwowzoru –jest komfortowo i wygodnie, a także, co mile zaskakuje, dynamicznie. Zasięg elektrycznego Fluence’a ma starczać na około 160 kilometrów – niby niewiele, ale okazuje się, że przy potrzebach typowej europejskiej rodziny wystarczająco. I tylko jedną wielką niewiadomą pozostaje cena. Ile kosztować będzie pięcioosobowe, przyjazne środowisku Renault to na razie zagadka. Producent deklaruje jednak, że kupować będziemy je bez baterii, a tą z kolei będziemy leasingować płacąc za nią co miesiąc abonament niczym za nasz telefon komórkowy. Wiadomo również, że miesięczny koszt użytkowania auta, a więc suma opłat za energię, leasing baterii i infrastrukturę będzie mniejszy niż wydatki, z którymi musimy się liczyć użytkując auto tradycyjne. Wniosek jest prosty: w portfelu zostaną zaoszczędzone pieniądze, a my będziemy eko...Póki jednak elektrycznych samochodów nie mamy zgodnie ze wskazówkami Renault „Drive the change” pamiętajmy o tym aby często hamować silnikiem, przewidywać to, co stanie się przed nami (nie przyspieszając i nie hamując za często), zmieniajmy biegi przy 1500-2500 obrotach i samodzielnie improwizujmy system start&stop. My wypróbowaliśmy i to naprawdę działa! Ukłony dla Renault za deklaracje wcielane w życie i ekologiczne podejście, którymi chcą zarażać świat.
Data publikacji: 27.08.2010